Historyczny mit o Uralu jako „bezpiecznym sercu” rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego właśnie legł w gruzach. Anatolij Chrapczyński, ekspert zbrojeniowy i emerytowany oficer Sił Powietrznych, na antenie Radia NV, skomentował pierwsze w historii ataki ukraińskich bezzałogowców na ten odległy region.
To, co przez dekady wydawało się niemożliwe nawet dla najpotężniejszych armii świata, stało się faktem dzięki ukraińskiej myśli technologicznej.
Wojna w Ukrainie. Rosyjskie fabryki pod ostrzałem
Od czasów II wojny światowej radziecka, a później rosyjska doktryna obronna, opierała się na przekonaniu, że zakłady produkcyjne na Uralu są nieosiągalne dla jakichkolwiek środków rażenia. Terytorium to, oddalone o ponad 3000 kilometrów od granic Ukrainy, miało być chronione nie przez systemy przeciwlotnicze, lecz przez samą geografię.
Jak zauważa Anatolij Chrapczyński takie przeświadczenie doprowadziło do poważnych problemów w systemie obronnym na większych głębokościach Federacji Rosyjskiej. Zaplecze przemysłowe pozostaje praktycznie bez osłony, ze względu na wcześniejsze przenoszenie sprzętu w okolice Moskwy, a także bezpośrednio na linię frontu.
Zdaniem ukraińskiego eksperta, dotąd jedynie Stany Zjednoczone posiadały zdolności do atakowania celów znajdujących się na takiej głębokości. Pojawienie się ukraińskich dronów nad Uralem to zatem nie tylko sukces taktyczny, ale przede wszystkim cios psychologiczny i strategiczny.
Ukraina atakuje fabryki na Uralu
Rosyjskie przedsiębiorstwa, które dotąd pracowały na pełnych obrotach w poczuciu absolutnego bezpieczeństwa, muszą teraz mierzyć się z widmem pożarów i zniszczeń, przed którymi ich własna armia nie potrafi ich obronić.
– To kolejny akt upadku rosyjskiej obrony powietrznej i kolejny dowód na to, że Rosja nie musiała rozpoczynać tej wojny – podkreśla wojskowy.
W sobotę rosyjskie lokalne media informowały o ukraińskich atakach dronowych na Uralu. W sieci pojawiło się nagranie jednego z bezzałogowców, który dotarł aż do Jekaterynburga. Jednocześnie okazało się, że władze są całkowicie nieprzygotowane do obrony terytorium. W trakcie ataku nie ogłoszono nawet alarmu przeciwlotniczego.