-
Według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Francji w czwartkowych protestach w 70 miastach kraju wzięło udział 600 tysięcy osób, podczas gdy związkowcy szacują frekwencję na 1,6 miliona.
-
W Lyonie i Rennes doszło do starć z policją, podczas których podpalono samochód oraz odnotowano akty agresji ze strony zamaskowanych grup bojówkarzy.
-
Rząd Francji zapowiedział uwolnienie 10 milionów baryłek diesla z rezerw strategicznych oraz modyfikację systemu rekrutacji na studia w odpowiedzi na postulaty manifestujących.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Setki tysięcy osób, w tym urzędników i pracowników państwowych, a także uczniów szkół średnich, studentów i emerytów wzięło udział w czwartkowych demonstracjach organizowanych w kilkudziesięciu miastach Francji.
Z danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wynika, że mowa o 600 tys. uczestników. Jedna z najstarszych central związkowych Confédération générale du travail (CGT) podaje jednak, że w manifestacjach wzięło udział nawet 1,6 miliona Francuzów.
Francja protestuje. Setki tysięcy osób na ulicach miast w całym kraju
Francuskie media informują, że w samym tylko Paryżu na ulice wyszło ok. 350 tys. osób. Poza stolicą protesty odbywały się także w nawet 70 innych miastach, w tym w Lyonie i Rennes.
Pracownicy państwowi podnosili hasła dotyczące niskich wynagrodzeń, wzrostu kosztów życia i konieczności ochrony usług publicznych. Studenci i uczniowie domagają się natomiast przede wszystkim lepszych warunków edukacji.
Zgodnie z zapowiedziami francuskiego ministra spraw wewnętrznych Laurenta Nuñeza, we francuskich miastach rozmieszczono dziesiątki tysięcy policjantów. Szef resortu wskazywał wcześniej, że wszelkie wybuchy przemocy spotkają się z należytą reakcją.
Groźne incydenty podczas manifestacji. Bojówkarze starli się z policją
Incydentów niestety nie zabrakło. W centrum Lyonu, nieopodal mostu Gallieni podpalony został samochód. Doszło też do starć lewicowych bojówkarzy z policją. Bójki odnotowano też w Rennes – według lokalnych władz inicjowała je „wroga grupa zamaskowanych osób”.
W związku z protestami doszło do zakłóceń w transporcie publicznym; problemy występowały też w niektórych szkołach i szpitalach. Wyłączona została możliwość wjazdu na Wieżę Eiffla. Niektóre z sal w Luwrze zostały zamknięte.
Manifestacji nie powstrzymały nawet zapowiedzi francuskiego rządu, o tym, że podejmie działania mające na celu obniżenie cen paliwa poprzez uwolnienie 10 milionów baryłek diesla z rezerw strategicznych.
By uspokoić nastroje społeczne, obiecano także wprowadzenie zmian w krytykowanej przez studentów oficjalnej francuskiej platformie internetowej służącej do rekrutacji na pierwszy rok studiów Parcoursup. Władze obiecały też zastąpienie jej do 2028 r. lepszym mechanizmem.
Źródła: Le Parisien, BBC
-
Fala ataków hakerskich w całej Europie. Celem sklepy w Polsce
-
„Rosyjskie systemy obrony na granicy możliwości”. Ekspert nie ma wątpliwości